W tym domu wszystko jest trudniejsze. Wszystko, każda ściana, podłogi i rzeczy, przesiąknięte są jakąś negatywną emocją. Jakby ten dom był przeklęty. Wszystko co złe zaczyna się i kończy tutaj. Dom nasiąknięty łzami, pustką, niedopowiedzeniami, niezrozumieniem. Ciszą. Wypaloną miłością. Nie popełniło się tu żadnego morderstwa, a czasem wydaje mi się, że mamy krew na rękach. Pachnie tu obcością. Czuję zapach czegoś martwego. Jakby coś umarło, coś gdzieś leży i gnije. Udajemy i niby nic nie widzimy, ale czujemy. Że ten dom przestał oddychać. Że w tym domu my już nie oddychamy. Staram się tu znaleźć własny kąt, poukładać siebie, odpierać ataki depresji, uspokajać swój irracjonalny lęk. Ale nie umiem. Tutaj coś ciągnie mnie w dół. Tutaj jest jakieś zło. Jakieś ciche łkanie. Smutek. Ja wiem, że moja perspektywa jest perspektywą osoby chorej, ale tak czuję. I nie radzę sobie znów. Nie tyle z depresją co z lękiem. To wszystko wydaje się takie niewinne. Boję się człowieka, i niby to czasem zabawne, niby zamaskowane uśmiechem. Ale kiedy zagrożenie mija zwijam się w kłębek i nie umiem sobie poradzić z tym co rozrosło się we mnie. Z tą pogardą do własnej osoby. Z tym wstydem. Chciałam uciec przed życiem, ale to życie mnie dogoniło. I już wiem, że na dłuższą metę nie da się uciekać. Dopóki jestem istotą społeczną, oddycham, dopóty będę zwijać się z bólu. Ze łzami w oczach patrzę w lustro. Myślę znów o najgorszym. I nie wiem co ze sobą zrobić. Nie wiem co ze mną będzie dalej. Nigdzie się nie widzę. Na tym świecie się nie widzę.

7 komentarzy:

  1. coś wisi w powietrzu między ścianami, gdzieś w podłodze. to tak jakby próbować ignorować gnijącego trupa w kącie lub demona. jak sama napisałaś: nie da się.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tym wpisem obdarłaś mnie z głęboko ukrytych myśli

    OdpowiedzUsuń
  3. Może powinnaś się oderwać i pojechać gdzieś na kilka dni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powinnam. nawet były jakieś plany, ale... obecnie nie mam na nic sił.

      Usuń
    2. Spakuj się i wyjedz gdzieś na weekend :)

      Usuń
  4. brzmi jak samoistna ludzka autodestrukcja. myślałaś nad zmianą otoczenia, choć na chwilę? może to jakoś doda ci energii i uśmiech.

    OdpowiedzUsuń